pokochaj-rudusia
 
  Strona startowa
  Jak możesz mi pomóc?
  Galeria
Strona startowa

Oto strona poświęcona pewnemu psiakowi z Jastrzębskiego schroniska, który od bardzo dawna poszukuje domu i kochającego właściciela...
 

UWAGA!!!!!- RUDUŚ:
Udało się!!! Wczoraj 28.10.2011r. pojechałem do swojego nowego domku!!! Mam nadzieję i bardzo w to wierzę, że zostanę tam juz na stałe! Razem z moją nową panią Na nowo rozpocząłem swoje życie. Teraz jestem naprawdę szczęśliwym psem!

Witaj!!! Dziekuję że znalazłeś wolną chwilę aby poznać moją historię... pełną smutku, bólu i cierpienia, ale też krótkich chwil szczęścia, których niestety nie jest zbyt wiele...

Zaczęło się normalnie. Byłem szczeniakiem, chyba bardzo ładnym szczeniakiem, ponieważ wszyscy mnie głaskali, przytulali. Miałem dom. Dobry dom, ale to szybko się skończyło. Jak dorosłem nagle wszystkim zacząłem przeszkadzać, nikt mnie przytulał nie głaskał... Straciłem swój szczenięcy urok, jestem zwykłym kundlem, który niczym się nie wyróżnia. Tak właśnie byłem postrzegany. Było mi przykro, ale nadal kochałem swoją rodzinę. Wyrzucali mnie na dwór-to nic, da się znieśc nadal ich kocham. Ignorowali mnie, nie zwracali uwagi... To także nic... i tak przez 6 lat. Aż pewnego dnia przyszedł mój Pan, bardzo się ucieszyłem. Jednak dziwnie się zachował, bo... wyrzucił mnie z domu, nie pozwalał mi wrócić, krzyczał wyganiał... Wystraszyłem sie trochę, więc uciekłem, zgubiłem się... jakiś czas błądziłem miedzy domami, ulicami ... Aż potszedł do mnie jakiś pan-ucieszyłem się. Zabrał do samochodu myślałem że zabierze mnie do siebie, albo zaprowadzi do poprzedniego Pana! Jednak prawda okazała się zupełnie inna...

                                                                                                                  Ruduś



Miejsce do którego trafiłem było pełne innych psów, hałasów nawet widziałem kilka kotów. Gdy prowadzono mnie między boksami widziałem smutek i strach
 w oczach tych zwierząt zamieszkujących to niezbyt przyjazne miejsce... Kiedy ten pan zamknął mnie za kratami zrozumiałem gdzie jestem  -  to było schronisko.
W najgorszych snach nie myślałem, że kiedykolwiek trafie do tego miejsca owianego tak złą sławą. Jednak postanowiłem się nie poddawać, wierzyłem w to, że moja rodzina mnie odnajdzie... Mijały długie godziny, dni, miesiące... Przy każdym spacerze z wolontariuszami chciałem biec w stronę bramy, aby zobaczyć czy może nie nadchodzą moi państwo... Niestety nikt się nie pojawiał... Każdy człowiek, który mijał mój kojec był dla mnie nową nadzieją, przynajmniej wierzyłem że tak będzie... Każdy popatrzył chwilę, podawał rękę do obwąchania, jednak szedł dalej i już nie powracał...

Ruduś


I tak właśnie mijał mi czas... Aż pewnego dnia udało mi się! Przyszli do mnie państwo powiedzieli, że chcą większego psa na mieszkanko. Udało się dostałem szansę!!! Cieszyłem się tak bardzo pierwszy raz w życiu!!! Od razu pokochałem moich nowych właścicieli, dawałem im łapki tuliłem się do nich chiałem im pokazać jak bardzo jestem im wdzieczny! Patrzyłem na nich z ogromnych zachwytem i szczęściem. Myślałem: to juz koniec mojego nieszczęścia. Nareszcie. Pojechaliśmy do domu.
24 godziny później...
Oddali mnie ...  kompletnie brak mi słów... czym ich zmartwiłem czym ich zawiniłem ?! Gdy rozmawiali z pracownikami dlaczego mnie oddali mówili, że boję się szczekania psów i schodów. Dlatego mnie nie chcą... Tyle czasu spedziłem w schronisku kiedy usłyszałem te szczekanie juz odruchowo się wystraszyłem że to znowu schronisko... schody... nawet nie wiem co to jest?! Przecież w schronisku nie miałem okazji spacerować po schodach... nie chciałem po nich chodzić nie dlatego, aby zrobić im na złośc... nie. Nikt mi poprostu nie pokazał czym są schody! Bardzo żałuję mojego zachowania, gdym mógł cofnąć czas... Ech... to na nic. Chyba czeka mnie spędzenie reszty życia za kratami schroniska.

Ruduś

Być może jest to dla Ciebie zwykła historia jak każda inna... Jednak pomyśl o tym psie, zastanów sie co on czuje... Ruduś coraz bardziej traci nadzieję na to, że kiedykolwiek znajdzie dobry i kochający dom. Nie bądź obojętny wobec jego cierpienia! Pomóż psiakowi... On liczy na nas.

         


Schronisko dla bezdomnych psów w Jastrzębiu Zdroju ul. Norwida 50 Szeroka tel. 519058615  e-mail: schronisko.jastrzebie@onet.pl


20.09.2011r.- Ruduś: Ja nadal czekam na Ciebie!!!!! Proszę daj mi tę jedną szansę.... Z dnia na dzień jest coraz gorzej jest mi coraz smutniej... ;( Pomóż mi choć troszeczkę.... Bardzo proszę.

28.09.2011r.- Ruduś: Czas leci i leci nieubłaganie... Jest chociaż ładna pogoda, ale za niedługo to się zmieni... Czeka mnie kolejna zima w schronisku? Na to wyglada... Przynajmniej odwiedzaja mnie wolontariusze z chrupkami psimi:

"Ruduś podbiega do siatki gdy ktoś przychodzi ale jest zdystansowany...nie przewodzi w grupie
podbiega tylko raz sprawdza, że to tylko oględziny i namówienie go na kolejne podejście jest trudne
długo czekałam aż przyszedł, dostał za to kilka psich markisów"




06.10.2011r.- Ruduś: Ja tu wciąż jestem. Ech... może mnie ktoś odwiedzi w schronisku? Ktos nowy, ja bardzo chętnie się z kimś zaprzyjaźnię Mam prośbę możecie pomóc mnie ogłaszać? Może wtedy uda mi się znaleźć wymarzony domek... Byłbym wdzięczny. Ja i moi kumple z boksu dzień w dzień czekamy aż ktoś się zjawi i da nam szansę. Ostatnio z kojców zbiorowych udało się naszemu małemu koleżce Myszkowi znaleźć nowy dom. Oby miał się dobrze.... Mam nadzieję, że i ja kiedyś doświadczę tego szczęścia...



"Dziś przybiegł do mnie pod siatke. Później miałam możliwość wejścia do kojca ogólnego więc mogłam go przytulić i pogłaskać. Cudny pies. "

12.10.2011r.-Ruduś: Kolejny tydzień mija w schronisku. Robi się coraz chłodniej deszcz zaczyna padać, brzydka pogoda ludzi odstrasza, do schroniska nie chcą przyjeżdżać... A tu czeka ponad 90 psich serc które czekaja na miłość... Wśród nich także ja...



"Cudny jesteś psiaczku...tylko dlaczego bez domku..... "

21.10.2011r. Ruduś: Halllo! My wciąż czekamy. Zimno się robi coraz bardziej, każdy psiak w schronisku marzy o ciepłym kącie, najlepiej u stóp swojego pana... Czy w końcu znajdzie się ktoś kto mnie i innym tą jedną szansę? Już brakuje mi słów jak mam wyrazić swój smutek... Co mam zrobić, aby ktoś w końcu mnie zaurzyważył? Pamiętaj ja tu wciąż jestem!



"Do góry rudzielcu."

Nasze psiaki  
  Reszta kochanych psiaków, które szukają domów (dogomania) : http://www.dogomania.pl/threads/171985-Schronisko-dla-psów-w-Jastrzebiu-Zdroju.  
Znajdź nas na Facebooku  
  Strona schroniska na FB : http://www.facebook.com/pages/Schronisko-dla-zwierz%C4%85t-w-Jastrz%C4%99biu-Zdroju/186764528026832  
Zaadoptuj mnie  
  Wszelkie dane dotyczące adopcji psa z naszego schroniska uzyskasz pod nr telefonu : 519058615 oraz e-mailem: schronisko.jastrzebie@onet.pl Adres schroniska: ul. Norwida 50 Szeroka Jastrzębie Zdrój  
Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (1 wejścia) tutaj!
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja